Podjęłam walkę z cellulitem i zapisałam się na zabiegi endermologii (skorzystałam z promocji i
wykupiłam pakiet 10 zabiegów).
Zabieg endermologii polega na intensywnym
masowaniu fałdów skóry przez mechaniczne rolki, które poruszają się obrotowo. Aby
ochronić skórę przed uszkodzeniem zabieg wykonywany jest w specjalnym
kostiumie. Sam zabieg nie należy do najprzyjemniejszych, ale czego się nie
robi, żeby mieć piękne ciało ;-)
Wiadomo, że samymi zabiegami nie
pozbędę się tej wstrętnej pomarańczowej skórki, dlatego od tygodnia staram się
zdrowiej odżywiać, ćwiczyć i pić dużo wody. Za mną dwa zabiegi, a kolejny
zabieg w piątek. Pierwsze efekty już widzę: skóra stała się jędrniejsza i przy
okazji zgubiłam jeden kilogram (to pewnie przez ruch). Niestety nabawiłam się
też małych siniaków na udach (miałam je już po pierwszym zabiegu, po drugim ich
ilość zwiększyła się). Macie jakieś
sposoby na szybsze pozbycie się siniaków?

Odnośnie siniaków to szybciej regenerują się gdy potrakujemy je na chwilę (nie dłużej niż 10 minut) lodem, a najwygodniejsze są kompresy żelowe. Słyszałam też, że dobre działanie przyspieszające gojenie mają maści z wyciągiem z arniki, ogólnodostępne w aptekach, choć osobiście nie testowałam. Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za podpowiedz - wypróbuję dziś lód, a jutro zajrzę do apteki :)
OdpowiedzUsuńKurcze, zapowiada się dość boleśnie. Mam nadzieję, że moim wypadku wystarczy dieta i ćwiczenia fizyczne!
OdpowiedzUsuńDaj znać czy warto , bo ja też się nad tym zastanawiam . Zapraszam do siebie.
OdpowiedzUsuńJestem zadowolona z efektu po 10 zabiegach. W moim przypadku cellulit na udach był bardzo widoczny. Nie pozbyłam się go w 100%, ale w tej chwili nie jest widoczny gołym okiem. Skóra zrobiła się jędrna, wygląda zdrowiej.
UsuńWielkim plusem jest to, że przy zabiegu ścierany jest martwy naskórek. Miałam spore przebarwienie po oparzeniu, które po tych zabiegach praktycznie znikło.
Dodatkowo rozsądna dieta i ćwiczenia a efekt murowany! :)